Najlepiej oceniane
Najczęściej oglądane
OWIES. Szansa dla bezrob...
Materiał promocyjny Ośrodka Wspierania Inicjatyw Eko...


Ambasador EFS 2011...
Materiał promujący wyróżnionych w trzeciej edycji re...


9/3. Wehikuł Czasu...
Materiał promujący spółdzielnię socjalną Wehikuł Cza...


IPS w Elblągu...
Materiał promujący Inkubator Przedsiębiorczości Społ...


Biznes nie jest dla wybr...
Materiał promocyjny Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczo...


Miejsca z Duszą zaprasza...
Spot promujący Partnerstwo "Miejsca z Duszą"...


Na rzecz Kasi...
Spot do kampanii charytatywnej na rzecz Kasi Kamudy...


Pomóżmy Wojtkowi...
Materiał poświęcony choremu Wojtkowi Sekulskiemu...


Aniołowo. Anielskie smak...
Dokument promujący Aniołowo - Wieś Aniołów...


Na sofę. PROJEKTOR...
Jarek Makarenko i Ola Kulpeksza o wolontariacie stud...


+IMPULS deskorolkarze...
Film o elbląskich pasjonatach deski...


+IMPULS Fury-G...
Martial Arts Tricks w Elblągu...



O naszym prawie do informacji


Dostęp do informacji publicznej zapewnia nam polskie prawo. W art.61 Konstytucji naszego kraju czytamy:
„1. Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.
2. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu”.

W jaki sposób ma to być realizowane traktuje kolejna ustawa – o dostępie do informacji publicznej. Ustawa ta opisuje podstawowe narzędzie przekazu tej informacji: Biuletyn Informacji Publicznej tzw. BIP. Do prowadzenia stron internetowych zawierających BIPy zobowiązane są wszystkie instytucje wykorzystujące publiczne środki finansowe.

Ostatnio Stowarzyszenie „Razem dla innych” z Żabiego Rogu (gmina Morąg) dokonało w 2009 roku badania tychże BIPów w samorządach województwa warmińsko-mazurskiego. (Nota bene hasłem stowarzyszenia jest: Masz prawo wiedzieć, masz prawo pytać). Wyniki monitoringu można znaleźć na stronie www.razemdlainnych.org.pl.

No cóż, jaki jest obraz polskich BIPów – charakteryzuje już wstęp publikacji wydanej przez stowarzyszenie: „Biuletyn Informacji Publicznej jest z założenia najłatwiejszym i powszechnym sposobem uzyskiwania przez obywateli informacji o działaniach władzy uchwałodawczej i wykonawczej, bez wychodzenia z domu. Ten urzędowy elektroniczny publikator nie spełnia jednak swojej roli, gdyż zamiast ułatwiać obywatelom dostęp do informacji publicznej, a tym samym zwalniać urzędy z obowiązku odpowiadania na wnioski o ich udostępnienie, paradoksalnie dość często utrudnia dotarcie do poszukiwanych treści”. Dlaczego? – o tym cały długi wywód. Ale nie o tym chciałem. Zainteresowało mnie to, że mamy prawo rejestrować obraz i dźwięk z posiedzeń różnych gremiów pochodzących z wyborów. Sądzę, że powinno być to powszechnie stosowane: my obywatele powinniśmy móc oglądać w czasie rzeczywistym przebieg obrad sesji Rady Miejskiej (to już jest dość powszechne), posiedzeń Komisji Rady Miejskiej (to mniej oczywiste, bo radni tego nie lubią), posiedzeń Rad Programowych publicznych bibliotek, galerii, szpitali itp. Można to zrobić w technicznie prosty sposób – emitować na żywo w Internecie lub w lokalnej telewizji kablowej. Przekaz taki nie musi się cieszyć szaloną popularnością, ale nadrzędnym celem jest powszechny, łatwy dostęp zwykłych obywateli do informacji. Świadomość takiego dostępu jest dla decydentów niezwykle ważna i może sporo zmienić w ich postawie: co innego narady gabinetowe, a co innego świadomość, że wypowiadane słowa docierają potencjalnie do wszystkich. To także forma naturalnej selekcji osób przypadkowych, które nie powinny – z różnych powodów – pojawić się w służbie publicznej czy obywatelskiej. Wyborcy mają możliwość bezpośredniej oceny ich działań, a potem mogą zdecydować o ich istnieniu w przestrzeni publicznej przy urnach. Idąc dalej – kto powinien zapewnić dostęp do informacji? Administracja publiczna, media publiczne, prywatne, media społeczne? Myślę, że docelowo administracja. Ale skoro przepisy nie zmuszają (zresztą nawet jeżeli zmuszają – vide BIPy, to jakość realizacji, jak wspomniano na wstępie, jest bardzo różna), to administracja tego nie zrobi, bo po co za dużo osób ma coś wiedzieć. Media publiczne? To kosztuje, a nie ma żadnego obowiązku (no, może oprócz relacji obrad Sejmu). Media komercyjne? – o sensację trudno – zatem nie. Media społeczne? To kosztuje, ale przecież misja… Być może na początku torowania drogi do dostępu do powszechnej informacji publicznej, to właśnie rola mediów społecznych.

--
Arkadiusz Jachimowicz





© 2012 ESWIP   Wykonanie: