Najlepiej oceniane
Najczęściej oglądane
OWIES. Szansa dla bezrob...
Materiał promocyjny Ośrodka Wspierania Inicjatyw Eko...


Ambasador EFS 2011...
Materiał promujący wyróżnionych w trzeciej edycji re...


9/3. Wehikuł Czasu...
Materiał promujący spółdzielnię socjalną Wehikuł Cza...


IPS w Elblągu...
Materiał promujący Inkubator Przedsiębiorczości Społ...


Biznes nie jest dla wybr...
Materiał promocyjny Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczo...


Miejsca z Duszą zaprasza...
Spot promujący Partnerstwo "Miejsca z Duszą"...


Na rzecz Kasi...
Spot do kampanii charytatywnej na rzecz Kasi Kamudy...


Pomóżmy Wojtkowi...
Materiał poświęcony choremu Wojtkowi Sekulskiemu...


Aniołowo. Anielskie smak...
Dokument promujący Aniołowo - Wieś Aniołów...


Na sofę. PROJEKTOR...
Jarek Makarenko i Ola Kulpeksza o wolontariacie stud...


+IMPULS deskorolkarze...
Film o elbląskich pasjonatach deski...


+IMPULS Fury-G...
Martial Arts Tricks w Elblągu...



Techno epoka


Techno epoka mediów obywatelskich


Jesteśmy świadkami prawdziwej rewolucji w mediach obywatelskich. Coraz szerzej obecne w otaczającej nas rzeczywistości nowoczesne narzędzia komunikacyjne (telefony komórkowe z wbudowanymi aparatami fotograficznymi, laptopy, szybkie łącza internetowe i przydatne aplikacje) sprawiają, że coraz więcej ludzi ma szansę być „obywatelami medialnymi”. Pod tym pojęciem rozumiem przekazywanie społeczności globalnej, ale także lokalnej, informacje o konkretnym zdarzeniu. I choć za symboliczny moment nowej ery dla mediów obywatelskich uważa się dzień 11 IX 2001, kiedy to masowa reakcja blogerów na wydarzenia związane z zamachami w USA pokazała, jaka siła informacyjna drzemie w technologii, to jednak te same narzędzia mogą i są wykorzystywane do przekazywania informacji o charakterze lokalnym.

Proces korzystania z technologii, z możliwości, które niosą ze sobą nowe media, ma miejsce dziś także w polskim dziennikarstwie obywatelskim. Warto postawić pytania - co w takich realiach dzieje się z nimi? Są szybsze w zdobywaniu i przekazywaniu informacji lokalnych od mediów „tradycyjnych”. Mogą i potrafią – docierając do szerszej grupy odbiorców – głośniej mówić o kwestiach, w które są zaangażowane lokalne społeczności. O tym, co łączy małe i większe grupy.

Jednocześnie tzw. „informacja obywatelska” stała się łakomym kąskiem dla medialnych korporacji. Podstawowymi obszarami aktywności dziennikarzy obywatelskich, gdzie słychać ich głos najbardziej, są portale prowadzone przez koncerny. Warto zastanowić się, czy to jest dobra droga dla mediów obywatelskich. Co zyskują a co tracą w takich realiach? Warto przemyśleć, czy media obywatelskie nie potrzebują wypracowania własnych ścieżek uniezależnienia od koncernów. Jedną z nich może być rozwój blogosfery, czy stworzenie niekomercyjnego portalu informacyjnego (na kształt WikiNews czy Globar Voices). Blogowy sposób komunikowania swoich oczekiwań i uwag wobec funkcjonowania przeróżnych instytucji publicznych (np. administracji osiedla) staje się coraz bardziej popularnym sposobem patrzenia tej „lokalnej władzy” na ręce.

Z drugiej strony popularność „newsa obywatelskiego” (nawet takiego, u podstaw którego leży chęć zmiany otaczającej rzeczywistości) wśród komercyjnych koncernów i techniczne możliwości, dzięki którym „każdy może być dziennikarzem”, sprawiają, że jeszcze uważniej media obywatelskie powinny dbać o poziom publikacji. Bo czyż nie istnieje groźba zachłyśnięcia się przestrzenią, którą daje rzeczywistość blogów? A co z dbałością o fakty? Przecież media obywatelskie obowiązują te same zasady rzetelności, bezstronności i dokładności, co media zawodowe.

Te dwa wątki – korzystanie z nowoczesnych technologii w pracy nad mediami oraz dbałość o etyczne zasady przy przekazywaniu informacji – przyświecały powstaniu m.in. Fundacji Nowe Media. Na co dzień mamy do czynienia z przyszłym pokoleniem dziennikarzy obywatelskich (dziś uczniami gimnazjów i liceów). Za chwilę oni, rozumiejąc lepiej niż my nowoczesne technologie, sięgną po nie, aby przyglądać się temu, co dzieje się na podwórku, w administracji osiedla, czy w gabinecie burmistrza. Już dziś patrzą i piszą o tym, co przeszkadza im w szkole – brudne łazienki, zimno czy brak pomocy dydaktycznych. Piszą i przechodzą pierwszą lekcję robienia tego według określonych zasad etycznych i prawnych. Tę lekcję należy kontynuować, bo w przyszłości powinna ona zaowocować grupą dojrzalszych obywateli – dziennikarzy.

--
Marcin Grudzień, dziennikarz, koordynator programu Młodzieżowej Akcji Multimedialnej w Fundacji Nowe Media.





© 2012 ESWIP   Wykonanie: